Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Zdewastowane monumenty

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Wojna francusko-pruska, toczona od 19 lipca 1870 roku do 10 maja roku 1871, wybuchła w dużej mierze z powodu wybujałych ambicji ówczesnych władców i polityków. Starło się w niej II Cesarstwo Francuskie z Królestwem Prus, wspieranym przez inne niemieckie kraje.
Zdewastowane  monumenty

Zdewastowane  monumenty
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Zdewastowane  monumenty
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Zdewastowane  monumenty
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Prusacy dążyli do zjednoczenia Niemiec pod ich batutą, czego nie mógł ścierpieć Napoleon III, Francja miała bowiem własne, mocarstwowe wizje, pragnęła odrodzenia nadwątlonego prestiżu cesarstwa i samego cesarza. Nie uwzględnił on jednak w swoich rachubach realnych, politycznych uwarunkowań i rzeczywistego stanu posiadanej armii, przekonany o jej niezwyciężonej sile.

Dzisiaj, po wielu dekadach, dzielących świat od tamtych wydarzeń, dla obecnych mieszkańców Dolnego Śląska - potomków ludzi w znacznej części wysiedlonych po 1945 roku z zagarniętych przez Sowietów Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej Polski - wojna francusko-pruska nie stanowi jakiegoś wyjątkowo chętnie poznawanego fragmentu przeszłości. Bywa jednak, że ocalałe tu i ówdzie monumenty, opatrzone stosownymi inskrypcjami i datami 1970 – 1971, wzbudzają nasze zainteresowanie tym konfliktem.

Jego pamiątkę można zobaczyć też w niewielkiej, podlubańskiej wsi Jałowiec. Miejscowość ta leży opodal szosy Lubań – Leśna. Okazałą rezydencję wzniósł tam w 1828 roku Karl Christian Lachmann, bogaty kupiec z Gryfowa Śląskiego i włodarz Olszyny Górnej. Majątek w rzeczonym Jałowcu nabył kilka lat wcześniej. Zapewne musiał mieć jakieś ważkie zasługi polityczne, skoro w 1864 roku otrzymał szlachecki tytuł barona. Lachmannowie mieli dwie córki i jedynego potomka po mieczu - Karla Roberta, urodzonego 16 lutego 1847 roku. Z jego osobą wiązał się dramat baronostwa, o którym do dziś przypomina mauzoleum, wzniesione naprzeciw popadającego w ruinę ich byłego pałacu.

19 lipca 1870 roku bliscy dwudziestotrzyletniego wtedy Karola Roberta uroczyście żegnali go jako wyruszającego na front porucznika 16 Pułku Huzarów Schleswig-Holstein Królewskiej Armii Pruskiej. Zapewne wierzyli, że wojna zakończy się pomyślnie dla Niemiec, a syn cały i zdrowy powróci z niej w aureoli bohatera. Miesiąc od pożegnania rozgorzała bitwa pod Mars la Tour.

Francuzi ruszyli ze stu czterdziestoma tysiącami żołnierzy, przeciwko nim stanęło dziewięćdziesiąt tysięcy Prusaków. Taka przewaga liczebna pozwoliła początkowo oddziałom francuskim zdobyć ważne pozycje, lecz wobec wyczerpania amunicji pod osłoną nocy zmuszeni byli je opuścić.

Uważa się, iż starcie owo przyniosło sukces wojskom niemieckim. Francuski marszałek Francis Bazaine popełnił błędy logistyczne i taktyczne, zaś jego przeciwnik, Helmuth von Moltke, mimo wielkich strat po stronie pruskiej bitwą tą zadecydował o zwycięstwie Niemiec w całej wojnie.

Wśród tysięcy ofiar walk 16 sierpnia 1870 roku pod Mars la Tour był też porucznik Karl Robert Lachmann. Rozpacz po stracie jedynego męskiego potomka rodzice usiłowali uśmierzyć wzniesieniem dla niego okazałego mauzoleum w parku, leżącym naprzeciw ich pałacu. Projekt grobowca w grudniu 1870 roku dostarczył znany niemiecki architekt Carl Johann Bogislaw Lüdecke. W lipcu 1871 roku mauzoleum ukończono. Jego centralną, wymowną w swojej formie rzeźbę wykonał warsztat berlińskiego artysty Rudolfa Siemeringa.

Park – już w istocie prywatną nekropolię - otoczono murem, do krypty prowadziła w nim długa aleja. Cokół pomnika opatrzono inskrypcją, wyrażającą wielki ból rodziców. W wolnym tłumaczeniu głosi ona: „Nasz jedyny, ukochany syn, porucznik 16 Regimentu Schleswig-Holstein, urodzony 16 lutego 1847 roku, poległy pod Mars La Tour 16 sierpnia 1870 roku” Wokół postumentu wyryto też często umieszczaną na wojennych monumentach Republiki Weimarskiej interpretację znanego cytatu z Pisma Świętego „Byłeś wierny do śmierci, pragnę więc dać ci koronę żywota wiecznego”.

Niestety - dzisiaj tylko zachowane zdjęcia oddają pierwotny wygląd całego mauzoleum, bowiem prymitywni głupcy skutecznie zajęli się tym niezwykłym grobowcem, dewastując rzeźbę i olejną farbą oblewając jej ocalone fragmenty. Ich „aktywność” nie ominęła również miejscowej świątyni, oszczędzonej przez drugą wojnę światową.

Jeśli zniszczenia owe powodowała jakoby powojenna wrogość do wszystkiego, co germańskie - to trzeba przypomnieć, że współczesne, polskie, katolickie cmentarze też bywają dewastowane, nasze lasy i parki toną w śmieciach, a barbarzyńskie świadectwa rodzimego wandalizmu to widok wręcz nagminny..


Zdzisław Abramowicz



otowolow.pl © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl